Polish Czech English French German Italian Portuguese Russian Spanish Turkish

Metoda trollingowa

07. 07. 20
Wpis dodał: Kulashaker
Odsłony: 9463
trolling
NOWE    SPOJRZENIE    NA   WĘDKARSTWO
 
W ostatnich kilku latach trolling to jedna z najbardziej dynamicznie rozwijających się metod wędkarstwa. W Polsce niestety nadal jeszcze tego nie widać, a wielka szkoda. Nasze nieżyciowe przepisy „z minionej epoki” i zupełnie niezrozumiałe, negatywne spojrzenie wąskiej grupy tak zwanych „działaczy” (niektóre takie sieroty po PRL z zapałem do dziś negują zasadność nowych uregulowań prawnych dopuszczających trolling jako sportową metodę połowu ryb), w znaczący sposób zahamowało rozwój metody trollingowej na długie lata.
 
Światowe lobby wędkarskie reprezentowane przez kilka prestiżowych organizacji zrzeszających wędkarzy z Europy, obu Ameryk, Australii i Azji uważa trolling za jedną z najbardziej sportowych i selektywnych metod połowu ryb. Dlaczego? Wyjaśnienie jest proste; jeżeli łowimy w trollingu, każdorazowo ryba musi samodzielnie zaatakować przynętę, nie ma mowy o przypadkowych podhaczeniach, wyszarpaniu ryby z łowiska itp. Generalnie można powiedzieć, że w trollingu nie ma przypadków. Poza tym, co bardzo istotne, metoda ta wymusza od jej adeptów stałego doskonalenia w wielu różnorodnych dziedzinach wiedzy, takich jak: nawigacja morska, czytanie mapy, prawidłowa obsługi GPS-u i echosondy, obsługa silników spalinowych i elektrycznych, poznanie zasad bezpieczeństwa na wodzie, umiejętność precyzyjnego prowadzenie łodzi, zdobycie uprawnień motorowodnych itd. Pozytywną cechą trollingu jest także to, że nakręca koniunkturę w wielu dziedzinach zbliżonych do wędkarstwa takich jak: handel art. wędkarskimi, przemysł produkcji akcesoriów wędkarskich, branża turystyczna, produkcja łodzi motorowych, silników, elektroniki i innych. Wypada mieć nadzieję, że zostanie to zauważone również w Polsce i znikną ostatnie bastiony ograniczeń dla tej wspaniałej metody wędkowania.
 
trollingowanie
 
Trolling można z powodzeniem uprawiać zarówno na wodach słodkich jak i oczywiście na morzu. Nasze polskie wybrzeże obfituje w łososie i trocie wędrowne, a także w wiele innych ryb drapieżnych występujących w pasie przybrzeżnym. Wielu naszych wędkarzy, zazdroszcząc wspaniałych połowów Duńczykom czy też Szwedom, nie zdaje sobie sprawy, że nasze wody pełne są wielu wspaniałych ryb, wystarczy tylko wyciągnąć po nie rękę – no może raczej wędkę. Ich połów w Bałtyku to całkowicie nowe wyzwanie, a przecież do łowienia takich między innymi ryb jak troć i łosoś trolling został wymyślony. Również na wodach słodkich; jeziorach, zbiornikach zaporowych, a nawet na dużych rzekach za pomocą metody trollingowej możemy skutecznie łowić szczupaki, sandacze, bolenie a nawet sumy. Oczywiście wymaga to specjalistycznego sprzętu i wielu różnorodnych akcesoriów niedostępnych dotąd dla polskich wędkarzy, ale na szczęście od tego sezonu, dzięki firmom Dragon i Scotty, mamy wreszcie możliwość obejrzeć i kupić go w kraju.
 
artykul-trolling-rys-1aChcąc rozpocząć naukę łowienia na trolling, musimy na dobry początek nabyć kilka drobiazgów. Wielu wędkarzy łowiących do tej pory na tak zwaną „dorożkę”, może ją bez wielkich nakładów nieco zmodyfikować i unowocześnić, czyniąc przy okazji znacznie bardziej efektywną. Nie będzie to jeszcze prawdziwy trolling, ale już metoda do niego co nieco zbliżona. Wystarczy luźno zamocować specjalny klips do knagi rufowej, wypuścić przynętę (np. wobbler lub błystkę wahadłową), wędkę wstawić do stojaka, zapiąć żyłkę w klips i naprężyć wędzisko. Poprowadzimy w ten sposób przynętę z poziomu łodzi, zacięcie ryby odbędzie się na „sztywnym zestawie” a po braniu naprężona wędka gwałtownie się wyprostuje, wspomagając zacięcie. To jedna z podstawowych zasad trollingu: nie stosujemy sztywnych wędek – wręcz przeciwnie, zawsze używamy wędek miękkich i elastycznych, zbudowanych z włókna szklanego lub z kompozytów.
 
artykul-trolling-rys-2aIdąc nieco dalej, o jeden stopień wtajemniczenia wyżej, możemy zestaw z klipsem zapiąć do kuli i opuścić za pomocą windy trollingowej. O ile oczywiście najpierw zdecydowaliśmy się na jej nabycie. Dzięki niej możemy precyzyjnie kontrolować głębokość przynęty i tor jej prowadzenia (każda winda wyposażona jest w licznik głębokości) i, co najważniejsze, możemy skutecznie obławiać głębokości zupełnie dla nas do tej pory niedostępne. Bez problemu naszą zdobyczą stać się mogą nieosiągalne dla nas sielawowe szczupaki czy też żerujące często na 30–40 metrach morskie łososie. Co dalej? Do stalowej linki mocującej kulę możemy zapiąć kolejny klips, i naprężyć do niego drugą wędkę i mamy już prawie w pełni zaawansowany trolling. Następnie możemy dobudować drugą windę, potem trzecią i czwartą. A to już pozwala na skuteczne operowanie ośmioma przynętami. I o to właśnie chodzi. Każda kolejna przynęta w wodzie w znaczący sposób zwiększa naszą szansę na kontakt z rybą. Oczywiście tylko tam, gdzie przepisy na to pozwalają, Pamiętajmy jednak, że nawet na naszych wodach śródlądowych ilość przynęt w wodzie idzie w parze z ilością wędkarzy na łodzi.
 
artykul-trolling-rys-3aPrzy pomocy następnych „zabawek” możemy rozwijać system prawie że w nieskończoność. Możemy kolejne zestawy „wypychać na boki” kontrolując zawsze głębokość prowadzenia przynęt. Celowo nazywam urządzenia do trollingu zabawkami. Ta metoda wciąga jak nałóg, a jednocześnie ciągle się rozwija. Fascynaci tej formy wędkarstwa wymyślają z powodzeniem coraz to nowe drobiazgi, które poszerzają możliwości aktywnego trollingowania, zarówno na morzu jak i na wodach zamkniętych, a jednocześnie czynią go coraz to skuteczniejszym i atrakcyjniejszym. Mam dla Was propozycję – dołącz do nas i zostań trollingowcem.
 
Andrzej Zdun 
  

Partnerzy

http://moczykije.pl/metody-i-techniki/155-metoda-trollingowa.html
Do góry