Drukuj

Obserwacja przede wszystkim

07. 11. 11
Wpis dodał: Kulashaker
Odsłony: 3549
obserwacja
 
Im większy zbiornik, w którym zamierzamy łowić karpie, tym większa rola dokładnej obserwacji wody. Nęcenie na zasadzie przekonania lub dużego prawdopodobieństwa, że karpie są w danym miejscu, zwykle kończy się niepowodzeniem. Często zdarza się, że wędkarz po zaobserwowaniu gdzieś spławiających się karpi zaczyna łowić natychmiast w tym miejscu i nęcić kulkami proteinowymi. A jaki będzie efekt, jeżeli jest tam głęboko, powiedzmy osiem czy dziesięć metrów?
 
Karpie mogą się spławiać , ale na pewno żaden z nich nie pomyśli nawet o szukaniu pożywienia na takiej głębokości. Zwykle staram się zdobyć plany batymetryczne zbiornika, na ich podstawie wyznaczyć kilka potencjalnie interesujących miejsc, a później obejrzeć je „na żywo”. Obserwacja łowiska daje najlepsze efekty wieczorem i wczesnym rankiem, gdyż wtedy ryby zwykle zdradzają swoją obecność. Najciekawsze miejsca znajdują się najczęściej w płytkich zatokach, obficie zarośniętych. Granicę żerowania karpi wyznacza zwykle głębokość trzech metrów, od której obfitość naturalnego pokarmu, czyli niewielkich organizmów żyjących w dnie zbiornika, zaczyna się wyraźnie zmniejszać. Ważnym czynnikiem decydującym o miejscach żerowania karpi jest też presja wędkarska, jakiej poddany jest akwen. Zwykle w wodach odwiedzanych przez wędkarzy bardzo często ryby żerują dalej od brzegu niż w innych zbiornikach. Karpie szukając pokarmu odbywają całodniową, powtarzającą się wędrówkę. Rano żerują w strefie najpłytszej wody, często nie przekraczającej jednego metra, na dzień schodzą w głębsze miejsca, by w ciepłe wieczory znów pojawić się na płyciznach, zostać tam na noc, a rano znowu stopniowo przesuwać się coraz głębiej. Niebagatelną rolę w osiągnięciu dobrego wyniku odgrywa też wybór stanowiska pod względem tego, jakie możliwości ono nam oferuje. Nie ma sensu nęcenie tam, gdzie trzciny wybiegają daleko w wodę, dając po zacięciu jedynie minimalne pole manewru, gdy ryba zacznie uciekać w bok. Czasami lepiej jest zrezygnować z dobrego maskowania i po prostu zachowywać się bardzo spokojnie, a dzięki temu mieć do dyspozycji brzeg dający swobodę poruszania się podczas holu dużej sztuki.
 
obserwacjakarp
 
Nęcenie można rozpocząć na dwa lub trzy dni przed zamierzonym połowem, ale nie jest to konieczne. Zależnie od pory roku, miejsca i żerowania karpi modyfikuję oczywiście skład mieszanki zanętowej, ale generalnie trzymam się przyjętej metodyki nęcenia. Przed połowem wrzucam jedynie luźną zanętę, niezależnie od tego czy są to kulki proteinowe, kukurydza czy inne składniki. Dopiero w dniu połowu przygotowuję mieszankę, w której znajdują się najczęściej mąka do panierowania, kasza kukurydziana, biszkopty i kopra. Przygotowane z tego kule z dodatkiem przynęty, a często także casterów wrzucam w łowisko bezpośrednio przed wędkowaniem, tak aby później nie płoszyć karpi. Podczas wędkowania należy przez cały czas donęcać tym , na co łowimy. Znając swoją przynętę należy wybrać łowisko tak, aby później możliwe było osiągnięcie go strzałem z procy, bez stosowania składników klejących. Duże kule uderzające o powierzchnię wody płoszyłyby z pewnością karpie.
 
Wolf Rudiger Kremkus