Polish Czech English French German Italian Portuguese Russian Spanish Turkish

Sum testuje Fishmakera

12. 07. 02
Wpis dodał: Kulashaker
Odsłony: 3843

fishsum1.jpgChoć od premiery nowego kołowrotka ze stajni Dragona minęło już kilka ładnych miesięcy, nam dopiero teraz udało się mu bliżej przyjżeć. Korzystając z wolnego popołudnia postanowiliśmy zabrać Fishmakera nad wodę. Kołowrotki Fishmaker to całkowicie nowy i oryginalny produkt zaprojektowany specjalnie dla firmy Dragon. W założeniu miał to być kołowrotek idealny, pozbawiony wad. Innymi słowy kołowrotek na miarę XXI wieku.

Nasz testowany egzemplarz to model FD1130i, czyli średniej wielkości kołowrotek z przednim hamulcem. Przy okazji testu kołowrotka mieliśmy zamiar połowić szczupaki, więc zabraliśmy ze sobą spinningi z serii Team Dragon długości 2,4m i ciężarze rzutowym 18-42g. Są to bardzo szybkie i mocne wędziska, doskonałe do połowu szczupaków przy zastosowaniu nieco cięższych przynęt. Mimo, że wędziska te są już na rynku wędkarskim od ładnych kilku lat to cały czas cieszą się wśród wędkarzy bardzo dobrą opinią i są jednymi z najchęniej kupowanych spinningów. Jak to często bywa większość testów sprzętu wędkarskiego w tym kołowrotków odbywa się „na sucho”, czyli gdzieś nad wodą lecz nie podczas holu jakiejś dużej ryby. Gdzie właśnie w takiej sytuacji możnaby stwierdzić czy kołowrotek jest coś warty czy nie. Nam dopisało szczęście i udało się przetestować kołowrotek podczas holu sporych rozmiarów suma. Wolno prowadzonego seledynowego fatty'ego zaatakował król naszych wód, który po 20 minutowej walce został wyholowany i przy długości 141 cm ważył równo 20 kg. 
 
fishsum2.jpg
 
Wróćmy jednak do naszego testowanego kołowrotka. Nie będę się tutaj rozpisywał nad danymi technicznymi ani nad zastosowanymi rozwiązaniami, gdyż informacji tych możemy zasięgnąć ze strony producenta lub z innych stron internetowych. Skupię się raczej nad ogólnym wrażeniem oraz na odczuciach jakie pozostawił na mnie Fishmaker po udanym holu. Testowany model wielkości 1130i to kołowrotek idealny na klenie i pstrągi. Śmiało jednak możemy go zastosować do połowu szczupaków i sandaczy. Do połowu tych gatunków ryb wydaje się być stworzony. Na początku holu suma obawiałem się czy poradzi sobie z nieco większą rybą. I muszę powiedzieć, że kołowrotek spisał się rewelacyjnie. Poprostu nie zawiódł mnie. Hamulec pracował bardzo precycyjnie, płynnie i równo oddając linkę podczas ostrych zrywów suma. Miałem możliwość regulacji w bardzo szerokim zakresie. Zastosowanie zwiększonej powierzchni podkładek ciernych, w znacznym stopniu podniosło precyzję działania hamulca, co dało się odczuć podczas holu. Podczas kilkugodzinnego spinningowania kołowrotek pracował płynnie, cicho i lekko. Mimo stosowania dość ciężkich przynęt, z kołowrotka nie dochodziły żadne niepokojące odgłosy ani zbędne szumy. Całość elementów jest bardzo dobrze spasowana. Również kabłąk działa naprawdę dobrze. Zbija lekko i w miarę cicho. Nie zauważyłem żadnych problemów z tym elementem kołowrotka. Jeżeli chodzi o nawijanie linki to również tutaj nie ma się do czego przyczepić. Kołowrotek nawija linkę bardzo równo. Zastosowanie większej średnicy szpuli ma spory wpływ na odległość rzutów. Przynęty bez problemów lecą na znaczne odległości. Łowiąc całe popołudnie ani razu nie powstała tzw. „broda”. Duży plus dla Fishmakera. Podsumowując, Fishmaker zrobił na mnie ogromne wrażenie. Łowiąc nim miałem odczucie, że łowię kołowrotkiem z najwyższej półki, a nie młynkiem za około 350 zł. Z walki z sumem wyszedł obronną ręką lecz do ciężkiego łowienia i rzecznej orki lepszy byłby zdecydowanie największy oferowany przez Dragona model. Z czystym sumieniem Fishmakera FD1130i śmiało mogę polecić każdemu spinningiście, któremu zależy na kołowrotku o komfortowej pracy za niezbyt duże pieniądze, a jednocześnie który będzie mu służył przez kilka wędkarskich sezonów.
 
Radek Kulczycki
  

Partnerzy

http://moczykije.pl/sprzet/335-sum-testuje-fishmakera.html
Do góry